O matko, jak ten czas pędzi.. Wiecie, że prawie w ogóle nie mogę znaleźć chwili, żeby spokojnie coś narysować? Ciężkie czasy się zaczęły w liceum..
Miałam dzisiaj kocenie. W połowie wszystkich lekcji, tak więc do sali wróciłam w spodniach białych zamiast czarnych, do tego z niedomytą twarzą po kredce do oczu i szmince na policzkach, z ciastem we włosach i rybnym (śledziowym) odorem..

Wiecie co? Musiałam do szkoły mamę wzywać, bo sama bym się tak w autobusie nie pokazała!
Prawie miesiąc minął, a ja nie mam nawet połowy książek. W gimnazjum było to niedopuszczalne. xD
Jeden z nauczycieli całą lekcję siedzi z zamkniętymi oczami, a kiedy kumpel zapytał czy może do toalety, to nakrzyczał na niego, że się o takie rzeczy pyta i on o to nie dba. Tak więc jakby się wyszło to wracać nie trzeba, bo on i tak tego nie widzi. xP
Drugi, a raczej druga, wygląda jakby coś brała. Już nie raz chcieliśmy zapytać, od jakiego dealera kupuje. xD Śmieje się z byle czego (np. że skończyła studia), wygląda jak czarownica (trochę przypomina Bellatrix) i jest baaardzo dziwna. >.<
A na koniec wiadomość, że Paulina jest PRO. A Michał tylko VicePRO. xD Noo wybrali mnie na przewodniczącą. Raz, że jednogłośnie, dwa, że nawet nie pytali mnie o zdanie.

Boże, jeszcze więcej obowiązków! xO
I ogólnie stwierdziłam, że NIE POTRAFIĘ RYSOWAĆ. Tak. Tak właśnie jest. Zauważyłam to całkiem niedawno. Że albo nie robię postepów, a oczekuję od siebie coraz więcej, albo po prostu się zacofałam. Tylko trening czyni mistrza inaczej chyba się nie da

P.S. Szykuję się na podbój sklepów w poszukiwaniu lustrzanki. Może ktoś by mógł dopomóc (PROOOOSZĘ!) w jej wyborze? Żeby nie był max drogi, taki za ok. 3 000 z obiektywem. Przynajmniej kitem. Bo jestem ciemna jeszcze, jeśli chodzi o te klocki, a naprawdę mi zależy ^^