Tak jak w tytule.
Wiecie, że ja sama sobie zaprzeczam? Nudzę się, ale jestem ciągle zajęta. Jak to możliwe.. oO'
Nadrobiłam zaległości z wiadomościami (uff.. po wakacjach niemało tego było..) więc teraz trzeba z rysunkami. Wiecie co Wam powiem? Dawno nie rysowałam i chyba wena mnie już totalnie sobie odpuściła. Z reguły pojawia się kiedy przeglądam (tak jak np teraz) DA (ach ci artyści powodują natchnienie), lecz niestety kiedy ostatnio to się tak we mnie skumulowało, że sięgnęłam w końcu po PS'a, z którym zresztą też miałam dużo problemów, bo komputer formatowany no i nie chciał mi się ponownie zainstalować. >.< No i co się okazało, ostatni art, nad którym pracowałam !!2 DNI!! i jeszcze nie był skończony został bezczelnie USUNIĘTY! Taaaak.. ja głupia zapisałam go na pulpicie, a jak wiadomo, podczas formatowania dysku c znika wszystko z pulpitu, tak więc mogłam powiedzieć "sayonara" do mojego ładnego T__T (bo przyznam, że trochę nad tym pracowałam) arta!
No i oczywiście wkurwiona (bo jakże inaczej) dałam sobie spokój. Dobrze, że wykończony lineart jest chociaż zachowany, może kiedyś zabiorę się na niego.
Aha, i w ogóle WA-KA-CJEE! ja chcę je z powrotem! Ja chcę do Bułgarii! Chcę mieć spokój i zero udręki z dzisiejszą pałą z polskiego i stresu, że nawet się nie wzięłam za czytanie Potopu... Ech. LIFE SUCK..
*****
They're watching me

THANKIES FOR YOU!

